U Mistrza Igły Miary i Materii - u Roberta Dziekońskiego
Staje
się
A
kiedy mistrz
Mistrzem
Kiedy
staje się Mistrzem
Mistrzem
Igły
Mistrzem Miary
Mistrzem
Materii
Kiedy
na pewniaka
Idziesz
do Mistrza
I
na pewniaka
Z
właściwą miarą
We
właściwej materii
I
na pewniaka
Wychodzisz
wprost
Wprost
spod igły
I
masz ten szlif
Że
to widać Wszędzie
I
od razu
Ta politura
Ta politura
I od razu
Ta poświata
Zauważalna
Przez
każdego
I
od razu
Wszyscy
mówią
Jest
zupełnie inny
Niż
był dotychczas
Kto
by pomyślał
Że
tak od razu
Odmieni się
Odmieni się
A
niektórzy nawet
I
podejść nie śmią
Tylko
Z niedowierzaniem
Z niedowierzaniem
Mierzą
Ciebie
Z oddali
Tak
dyskretnie
Niepostrzeżenie
I
odczytują
Którego
to Mistrza
I
ręka
I
odgadują
I
coraz pewniej
I
coraz głośniej
Poznaję
Poznaję
To
kolejne Dzieło
Mistrza
Krawca
Roberta Dziekońskiego
Roberta Dziekońskiego
Przy Ulicy Partyzantów
W
samym centrum Dzielnicy
Gdańska
Wrzeszcza
A
Mistrz Robert Dziekoński
Tak
wiele uczynił
Dla
swojego klienta
Albowiem
Klient
do Mistrza
Roberta Dziekońskiego
Klient
szedł
Po
kilkunastu schodach
Wylewną tuszą
To
i na poszczególnych Stopniach
Odpoczywał
nie raz
Nie
dwa
Nie
trzy
Zanim
na samą górę
Do
Salonu Mistrza
Roberta Dziekońskiego
A
teraz zupełnie
Inny
klimat
Inna
epoka
Bo
tylko
Klamkę
naciskasz
I
do samego
Salonu
Trafiasz
od razu
Bezpośrednio
z chodnika
I
z miejsca widzisz
I
ten szyk
I
szpan
Że
dosłownie szok
I
od razu
Przymierzasz się
W
tym wszystkim
I
każdy szczegół
Zapamiętują
Prawdomówne
lustra
Sam
kryształ
I od razu wiesz
Że
trafiasz w Gdańsku Wrzeszczu
Pod ten właściwy adres
Bo
gołym okiem widać
Że
tu jest ta
Moda
Najwłaściwsza
Że
gdy stąd wyjdziesz
To
nikt za Tobą
Nie zawoła że
Król jest nagi




Król jest bosy
Król jest nagi
Jakże
od razu widać
Że
od razu i te komentarze
By
coś sobie uszyć
To
trzeba wiedzieć co
Ale
tu przecież
Jest
pole do działania
Pole
Do działania
Dla Mistrza
Roberta
Dziekońskiego
Roberta
Dziekońskiego
Gdzie
wiedza
I
doświadczenie
To
już przecież lata
A
sam Mistrz
Robert Dziekoński
Robert Dziekoński
Jakaż
szczupła
Prostolinijna
igła
Nie
do zgięcia
Nie
do zdarcia
Że
tylko portfel w łapę
Zamawiać
i szyć
Szyć
szyć i szyć
Wszystko
od razu
Zaraz
natychmiast
Z
miejsca
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
1.03.2018
R


























Komentarze
Prześlij komentarz